Seks [nie] zakazany owoc w Biblii

PUBLISHED 29 Lis 2011 AUTHOR CATEGORY
HITS Czytany 2294 razy

 

„Gdyby nasze życie było muzyką, seks byłby crescendo”

M. Pearl

 

Jeśli spojrzeć na powszechnie funkcjonujące stereotypy, znajdujemy się w ambiwalentnej sytuacji. Z jednej strony świat zewsząd bombarduje nas seksem – w filmach, reklamach, gazetach, Internecie, poprzez pieprzne żarciki czy modę (zwłaszcza damską). Wszelkiego rodzaju programy telewizyjne i poradniki chętnie podpowiedzą, jak stworzyć odpowiedni klimat, w jaki sposób czerpać z seksu maksymalną przyjemność, jak się zabezpieczyć przed ciążą i chorobami przenoszonymi drogą płciową. Dylematem jest, czy iść do łóżka już na pierwszej randce, czy warto jednak „trochę” odczekać (dwa tygodnie? miesiąc? dwa? pół roku?) Ów „rozpasany” obraz silnie kontrastuje z tym propagowanym przez Kościół, gdzie stawia się przede wszystkim na czystość przedmałżeńską (i czystość w ogóle) oraz naturalne sposoby regulacji poczęć. Stosunkowo niewiele mówi się jednak w tych środowiskach o zmysłowej relacji między małżonkami. Tę „lukę w systemie” skwapliwie wykorzystują ateiści w swojej batalii przeciwko Kościołowi. Padają stwierdzenia typu: „Zabrania seksu”, „Pozbawia przyjemności”, „Ogranicza”.

 

Czy to znaczy, że Kościół potępia seks? Czy wierzący i praktykujący katoliccy małżonkowie powinni nastawić się stricte na prokreację, a rozkosze łoża odstawić na bok jako grzeszne i złe?

 

Michael Pearl w swojej książce proponuje na nowo przyjrzeć się „tym” sprawom, za punkt wyjścia i najlepszy przewodnik obierając… Biblię! Autor zdaje sobie sprawę z wielorakich mitów, jakie narosły na temacie miłości zmysłowej oraz poczucia winy, jaki staje się udziałem wielu par chcących żyć „po Bożemu”. Wykorzystując cały szereg różnorodnych fragmentów z Pisma Świętego (m.in. z Ksiąg: Rodzaju, Ezechiela, Izajasza, Ozeasza, Psalmów oraz Ewangelii, Listów Apostolskich i Apokalipsy) stara się pokazać i udowodnić, że cielesny związek między małżonkami jest nie tylko niewyobrażalnie piękny, ale też dobry, gdyż jest darem od samego Stwórcy!

 

„Jeśli czujecie, że erotyczna przyjemność między mężczyzną a jego żoną jest niegodna świętości Boga, że nie jest równie wzniosła i święta, jak najbardziej szczere uwielbienie dla Niego, to nie jesteście w harmonii z Bogiem i wasze sumienie potrzebuje Bożej instrukcji. Nie przestawajcie teraz czytać”.

 

Co więcej – natchnieni autorzy Pisma Świętego niejednokrotnie sięgali po „miłosne” metafory, aby zobrazować relację między Bogiem a człowiekiem, czego najbardziej ewidentnym i znanym przykładem jest cała Pieśń nad Pieśniami. I właśnie tej niezwykłej, pozornie tak niepasującej do reszty Biblii księdze autor Seksu… poświęca szczególną uwagę. Przekłada jej treść na bliższą i bardziej zrozumiałą dla współczesnego czytelnika, okraszając ją przy tym niezwykle interesującymi i inspirującymi komentarzami. Co ciekawe (i równocześnie nieco kontrowersyjne), skupia się na literalnym, a nie metaforycznym odczytaniu PnP:

 

„Jeżeli sprzeciwiasz się uznaniu seksualnej zawartości Pieśni Salomona za ważną i mającą praktyczne zastosowanie dla wszystkich zamężnych par, to ty najbardziej jej potrzebujesz”.

 

W tej fascynującej, choć niewielkiej rozmiarowo książce małżonek z trzydziestoletnim stażem akcentuje także istotne miejsce seksu w życiu męża i żony, porusza kwestie poczucia winy (i przezwyciężenia go) czy wynaturzeń w sferze erotycznej.

 

Ogromną zaletą tej książki jest to, że świetnie łączy erudycyjny, teologiczny wywód z osobistymi refleksjami i przeżyciami autora. Wspaniale się ją czyta, strona po stronie coraz bardziej zachwycając się fenomenem tego niezwykłego daru, jakim jest płciowość, zdolność do wspólnego przeżywania jej i dopełniania się w akcie miłości małżeńskiej.

 

Polecam!

 

Michael Pearl, Seks [nie] zakazany owoc w Biblii (Holy Sex, Songs of Salomon), Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2011.

RATE THIS ITEM
(5 głosów)
Agnieszka Kowal

ur. 1989, studentka filologii polskiej UAM w Poznaniu. Interesuje się sztuką: literaturą, malarstwem, muzyką, filmem. Uwielbia także górskie wędrówki, podróże, rozmowy na przeróżne tematy oraz kolor zielony.

8 komentarzy

  • Link do komentarza Kami79 napisane przez Kami79 sobota, 04 luty 2012 22:39

    Skoro wszyscy powinni mieć zone to dlaczego Jezus jej nie mial? Radze doczytac Nowy Testament gdzie Jezus mowi o tym, ze nie wszyscy sa stworzeni do malzenstwa a skoro tak to raczej i do seksu tez nie

  • Link do komentarza chrześcijanin napisane przez chrześcijanin czwartek, 02 luty 2012 11:28

    Czytam te wasze komentarze i muszę "powiedzieć",że ogromne spustoszenie jest w waszych umysłach i sercach co do tematu sexu...widać co błędne nauki potrafią zrobić ze Słowem Bożym i jaki to ma fatalny i niezdrowy wpływ na wasze dusze.Zapewne na temat sexu uczycie się od systemu religijnego lub mass mediów...a to poważny błąd.Prawdziwym żródłem jest Biblia która wręcz nakazuje aby każdy mężczyzna(łącznie z biskupami itd.)miał własną jedyną żonę z którą będzie współżył i którą będzie się radował o czym to też mówi książka Micheal'a Pearl ,a przedewszystkim Biblia.JEZUS-BOG powiedział,że On jest Słowem Bożym i w E.Jana w 13rozdziale jest mowa,że Słowo będzie nas sądziło.Niebo i Ziemia przeminą ale nie Słowo Boże-tyczy się to tematu sexu.
    p.s Panowie od celibatu:jestem przekonany że macie wiele problemów w sweże sexualnej,bo natura człowieka to mieć żone i mieć z nią udany sex,dlatego BOG dał Adamowi Ewe nie tylko po to by mu gotowała i sprzątała ale aby miał z nią wyjątkową relacje aby był z nią jednym ciałem-Biblia wyrażnie naucza na ten temat a wielu z was chce być mądrzejszym od BOGA-JEZUSA i DUCHA SWIETEGO autora Biblii...

  • Link do komentarza Kami79 napisane przez Kami79 środa, 25 styczeń 2012 23:26

    Kochani, czytam ze zrozumieniem a w ww. cytacie jak byk stoi ze: "Jeśli czujecie, że erotyczna przyjemność między mężczyzną a jego żoną... nie jest równie wzniosła i święta, jak najbardziej szczere uwielbienie dla Niego..." czyli prosty stad wniosek ze seks z mezem jest rownie swiety i wzniosly jak kleczenie na adoracji przez Najswietszym Sakramentem. Co osobiscie nadal uwazam za gruba przesade i nadmierne sakralizowanie wspolzycia malzenskiego. Nie umniejszam wartosci lektury ani celowosci odniesien do PnP w niej. Odnosze sie tylko do tego co czytam powyzej a tu mi nie wszystko gra. Tyle ode mnie. Pozdrawiam

  • Link do komentarza Maciej napisane przez Maciej niedziela, 22 styczeń 2012 22:36

    ....ja uważam że autor się myli i to baaaaaaaaaardzo ponieważ mam zgoła odmienne odczucia czytając biblię. Uważam , że sex jest właśnie zakazanym owocem, który został skonsumowany przez Adama i Ewę. Jednak Bóg wiedział ,że tak będzie i tak być miało a naszym zadaniem teraz jest okiełznać pożądanie by wpełni stać się ludżmi na podobieństwo Boże. Wszak jest napisane bądżcie jak dzieci. Budda też głosił w swych naukach zasadę celibatu. Jednak aby odkryć w sobie prawdziwego człowieka ważna prócz wstrzemiężliwości jest medytacja. Mnie samemy mimo usilnych starań przez 6 lat nie udałosię opanować moich rządzy . Najdłóżej panowałem nad sobą około pół roku i naprawdę czółem się wtedy znakomicie. Byłem szczęśliwy. wkurza mnie ta moja słabość jednak wierze ,że się z nią w końcu uporam.:)

  • Link do komentarza Agnieszka Kowal napisane przez Agnieszka Kowal wtorek, 29 listopad 2011 23:44

    Kami79 - dziękuję za komentarz :)!Dopowiem tylko, że Pearlowi chodzi nie tyle o podniesienie miłości erotycznej między małżonkami do rangi sposobu oddawaniu Bogu czci (i tutaj jak najbardziej podzielam Twoje uwagi), ile o to, żeby tego aspektu nie deprecjonować, nie uważać za coś niegodnego i grzesznego. Chce pokazać, że to, co dzieje się między mężem i żoną w tej sferze jest ważne i wcale nie powinno wiązać się z poczuciem winy. No i, tak jak słusznie zauważyła Kasia, są to komentarze do PnP. Zachęcam zatem do konfrontacji z tą lekturą :) i późniejszego podzielenia się wnioskami, czy rzeczywiście Pearl posunął się w swych rozważaniach trochę za daleko :).

  • Link do komentarza Katarzyna Marcinkowska napisane przez Katarzyna Marcinkowska wtorek, 29 listopad 2011 20:07

    Ale czy jeden cytat oznacza już sakralizację seksualności? Wydaje mi się, ze choćby w tych słowach autor nie idzie jeszcze tak daleko. Jeśli ktoś uznaje, że ta sfera jest całkiem z innego porządku niż porządek Boski, to chyba autor ma rację, prosząc czytelnika o nie zaprzestawanie czytania. Zresztą książka jest komentarzem do Pnp, więc warto czytać ją z tym odniesieniem :-)

  • Link do komentarza Kami79 napisane przez Kami79 wtorek, 29 listopad 2011 20:01

    „Jeśli czujecie, że erotyczna przyjemność między mężczyzną a jego żoną jest niegodna świętości Boga, że nie jest równie wzniosła i święta, jak najbardziej szczere uwielbienie dla Niego, to nie jesteście w harmonii z Bogiem i wasze sumienie potrzebuje Bożej instrukcji. Nie przestawajcie teraz czytać”. To caly cytat ktory ucielo w moim piwyzszym poscie

  • Link do komentarza Kami79 napisane przez Kami79 wtorek, 29 listopad 2011 20:00

    Niego, to nie jesteście w harmonii z Bogiem i wasze sumienie potrzebuje Bożej instrukcji."- czy to nie przesada? nigdy nie lubilam przesadnego sakralizowania intymnosci malzenskiej i przyrownywania jej do kultu skladanego Bogu. co nie oznacza ze nie uznaje Jego obecnosci w malzenstwie we wszystkich jego sferach. ale robienie z seksu wyrazu czci oddawanej Bogu jakos mi nie lezy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.